poniedziałek, 30 stycznia 2017

Domek dla starszych dzieci

Witam serdecznie

Zdecydowałam się aby tu, na blogu przybliżyć zainteresowanym domek dla dzieci.
 Szyłam i nadal szyję domki dla mniejszych dzieci.
Są one na czterech kijkach, o podstawie 100/100 cm, i wysokości razem z kijkami 180 cm.
Wszystkie są z cienkiej bawełny, również z tej tkaniny uszyta jest  miękka mata i poduszki.


W komplecie są proporczyki, etui na namiot i oczywiście tabliczka z imieniem dziecka.
Takie tipi zajmuje mało miejsca w pokoiku dziecka, łatwo go złożyć i schować w mieszkaniu.

Teraz nowy domek, zadedykowałam go starszym dzieciom i nie tylko.
Oprócz tego, że jest większy bo posiada pięć kijków, to promień podstawy wynosi 150 cm, a wysokość z kijkami 200 cm.
Ten na zdjęciu uszyty jest z surówki, czyli grubszej bawełny. Zamiast maty zrobiłam poduszki- siedliska, można je używać do innych zabaw,  zamiast tabliczki totem, i całe mnóstwo kieszeni w wewnątrz oraz  na zewnątrz.

Różnica jest też, w samym wejściu. Jak widać na zdjęciu, "drzwi" są prostokątne i mocowane na sznureczkach.


"Drzwi" można całkowicie ściągnąć lub przełożyć na bok namiotu. Nad nimi jest coś jeszcze.
Zrobiłam na wzór indiańskich wigwamów sznurowane dwie części łączące kijki.
Po rozsznurowaniu powiększa nam się wejście i wtedy, namiot służy nie tylko do zabawy.



W ogrodzie, na plaży, na tarasie, my również możemy skorzystać i schronić się przed słońcem...
Na ostatnim zdjęciu zaimprowizowałam scenkę, gdzie dziadek czyta swoim wnuczkom książkę.
Rozłożenie namiotu pozwala aby cała trójka mogła się schronić przed upałem lub innymi zjawiskami które rozpraszałyby np. dziewczynki przed słuchaniem  dziadkowych opowieści.

Oczywiście cały namiot jest lekki i łatwy do przeniesienia, pozwala na to wygodne etui.



Takie i inne propozycje przygotowuję na sezon, który wszyscy lubimy, Wiosna i Lato!

Oby do wiosny:) Ciepło Wszystkich Pozdrawiam:)


środa, 25 stycznia 2017

cd. o zwierzątkach i nie tylko...

Witam serdecznie.
Tytuł nie bez powodu jest taki bo na przykładzie mojej zaczętej wczoraj, a dzisiaj skończonej pracy, pragnę się podzielić kilkoma przemyśleniami.
Jak wiecie, od kilku miesięcy robię domki dla piesków, upcyklingowe i nowe.
Najbardziej lubię robić oczywiście jak to "coś" powstaje z "niczego", uruchamia się wyobraźnia i praca z każdą minutą fascynuje gdy powstaje  "to", czego nie zaplanowałam.
Ale do rzeczy.
Ukończyłam dzisiaj dwa domki, na ich przykładzie pragnę Wam pokazać, że mały element w innym kolorze potrafi zmienić całość. Proszę zerknąć na zdjęcia...




Użyłam tego samego wzoru, w tym samym kolorze, ale w tym niżej zmieniłam kolor tuneli.
Tu oczywiście zadam pytanie, który domek Wam się podoba?
Domek wyżej jest według mnie bardzo subtelny, a ten z niebieskim bardziej charakterny:) Jego kształt jest bardziej zaznaczony. Poducha w wewnątrz jest w tym samym kolorze, a obszycie w niebieskim kolorze wydaje się większe.



Posłania na pierwszy rzut oka wydają się podobne, ale nie:)
Pierwsze jest cieńsze i mięciutkie, drugie to forma poduszki, gruba i puchata.
W drugim posłaniu zrobiłam tunele i wypełniłam pianką. Pianka jest z odzysku, to ścinki które pozyskuję, a którą wykorzystuje się do naszych kurtek. Posłanko wyżej, to podwójna, najgrubsza pianka. Różnica jest jeszcze taka, że pierwsze jest leciutkie, a drugie cięższe.
Oba posłanka są dwustronne, oba można prać w pralce, tak jak namiot.




W środku namiotu jak Wiecie wszyta jest podłoga. Taka podłoga ma wiele zalet. Opieram się na własnym doświadczeniu. Pozwala podnieść namiot w całości, łapiąc go z góry. Więc łatwo odkurzyć, umyć podłogę albo przenieść w inne miejsce. Po następne, piasek z naszego czworonoga zostaje na podłodze namiotu, a nie na naszej, do tego kijki się nie rozchodzą  na boki i nie rysują podłogi, gdyż na końcu kijków są kapcioszki.
Może tak się zdarzać, że w trakcie wchodzenia naszego pupila do środka, domek lekko się poruszy, ale w momencie gdy już wygodnie się położy namiot wraca do swojego stabilnego kształtu. W takiej też formie pozostaje nawet jak mamy bardzo ruchliwego czworonoga.

Teraz zaleta jasnego domku, a raczej jego posłania.
Mata jest miękka, nie zwija się pod psem czy kotem, wygodna i estetyczna.
Ma jeszcze jedną zaletę, jest lekka i można ją wszędzie zabrać np. tak.






No teraz możemy wyjść z domu razem z namiotem zwierzaka.

Dlaczego o tym wszystkim piszę?
Otrzymuję od Was dużo pytań i wcale się nie dziwię. Trudno jest podjąć decyzję na odległość. Jak wybrać wzór i połączyć z kolorem, czy można prać, czy się nie przewróci...itd
Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się odpowiedzieć na Wasze częste pytania. Ale proszę pytać jeszcze, gdybym coś pominęła lub źle wyjaśniła.
Wiem ze swego doświadczenia, że domek dla mojej suni jest czymś więcej niż tylko szmatką na kijkach. Tam jest jej zapach, jej zabawki i święty spokój, my też to kochamy dla siebie.
Dodam jeszcze jedną ciekawą rzecz. Dużymi krokami zbliża się wiosna, a potem lato:)
Jadąc gdziekolwiek ze swoim pupilem,  plaża, jezioro, domek w lesie...zabieramy jego domek. On będzie go chronił przed słońcem, izolował od wzroku i zaczepek urlopowiczów, w nim będzie spokojniejszy bo ma ze sobą swój własny i osobisty domek.

Mieszkam w Bielsku Białej, więc ostatnim zdjęciem pożegnam się z Wami tak:

 do następnego razu:)


środa, 11 stycznia 2017

Moda zwierzolubów

Witam serdecznie.

Oj dawno nie pisałam, pomysł gonił pomysł i ciągle brakowało czasu.
Od pewnego momentu, siedząc przy maszynie układałam myśli aby je tu przełożyć.

Namioty, wigwamy, tipi. Z upcyklingowych zdobyczy i z nowego materiału.
Tworząc te domki spełniałam i nadal spełniam swoje marzenia z dzieciństwa. Koce, prześcieradła wykradane z szafy po cichu przed mamą, a potem budowanie, lampki,poduchy,  pomysły na zabawy, choćby Winetu...jednym słowem klimatyczna atmosfera. Było się tak blisko mamy, a jednocześnie niewidzialnym.
Myślę, że dzieci które posiadają w swym pokoiku domek zrobiony w mojej pracowni  czują podobnie jak ja, bardzo, bardzo dawno temu:)
Projektowanie domków dla piesków, to pomysł który podsunęła mi moja sunia, przywieziona z kaszubskiej wsi. Tam, razem ze swoim rodzeństwem, mieszkała w drewnianej budce. Już wtedy przyglądałam się jak spała w niej, chowała się przed "wielką" kurą, albo miała po prostu sucho jak padał deszcz.
Gdy już przyjechała z nami do domu, to szukała bezpiecznego miejsca pod schodami lub za łóżkiem, więc pojawił się domek dla Holki i do tego tabliczka z napisem " moje 5 minut". Czemu nie? To jest jej 5 minut i nasze też. Gdy wypoczywała lub spała,  my wtedy też łapaliśmy chwile spokoju:) i mieliśmy swoje pięć minut.

Idę dalej.

Już niedługo zaprezentuję torbę dla małych piesków. Jako młoda mama uwielbiałam mieć dziecko blisko siebie, wcześniej nasze babcie, a teraz obecne młode mamy noszą swe maluchy w chustach. Dlaczego by nie można było mieć swego czworonożnego przyjaciela też blisko serca?
Ale o tym przy prezentacji torby.

Teraz przedstawiam Wam kolekcję dla osób ceniących sobie estetykę i elegancję.
Na pewno wśród Was są osoby, które jeżdżą ze swoimi pieskami, czy kotkami na wystawy.
Są na pewno osoby, które biorą udział w różnych psich zawodach sportowych.
I tak, jeżeli już macie domek, to możecie go zabierać wszędzie, nawet na plażę, tak przed słońcem to najlepsza kryjówka.
ten już znacie, właśnie pojechał do Nemo
Ten mniejszy też

Teraz przedstawię, torebkę na smaczki dla piesków. Zrobiłam ją według podpowiedzi znakomitego
trenera psów, Jurka z psieEgo.
Dwa rodzaje mocowania. Doszyta szlufka, czyli można wsunąć na pasek od spodni, a drugi sposób to karabinek. Karabinek, jak wiecie można przymocować  wszędzie, np. do zamka w kurtce, do kieszeni lub innej torby.
Zapinana jest na magnesy, to z kolei  pozwala na szybkie włożenie ręki po smaczek i ponowne jej zapięcie.





W co zabieracie suchą karmę dla czworonoga, gdy wyjeżdżacie np. na dwa lub trzy dni?

Dużo wcześniej nie mogłam patrzeć w czym noszą ludzie swoje śniadanie do pracy, wygląda to strasznie, same reklamówki różnej maści. To uszyłam najpierw sobie, potem koleżankom i one pomogły mi testować specjalne torby na śniadanie.
Dlaczego specjalne?
Zacznę od tego co jest w środku takiej torby śniadaniowej. Umieściłam tam specjalny wkład termiczny, a w innych "naszą" ceratę ze stołu. Zapięcie szczelne i nieskomplikowane. Do niektórych doszyłam uchwyty, a sobie zrobiłam bez, ponieważ jeździłam wtedy do pracy autem.

Sugerując się sprawdzoną już śniadaniówką,zaprojektowałam torbę na karmę dla zwierząt. Jest ona estetyczna, szczelna,wygodna i łatwa w utrzymaniu czystości. Zobaczcie sami



To tyle. A mogłabym tu popisać dużo:)

Już niedługo do tri zestawu dołączę coś innego.
Dziękuję za uwagę i Wszystkich serdecznie pozdrawiam
Wasza Hanka